Drewniane karczmy tuż przy wejściu do rezerwatu. Kwaśnica, placki po zbójnicku i ogień w palenisku, kilkanaście metrów od potoku.
U wylotu Wąwozu Homole w Jaworkach stoi kilka karczm, które przez lata obrosły legendą wśród odwiedzających Małe Pieniny. Jedzenie jest tu proste i tłuste w dobrym tego słowa znaczeniu: kwaśnica na wędzonce, placki po zbójnicku, oscypek z żurawiną, pstrąg z rusztu.
Najlepiej przyjechać tu wieczorem, po przejściu wąwozu. Latem gra kapela, zimą pali się w piecu. To miejsce ma swój klimat mimo turystycznej popularności - albo właśnie dzięki niej.
Dobrze wiedzieć
- W sezonie w weekendy bywa tłoczno, warto zarezerwować stolik.
- Parking przy wejściu do wąwozu jest płatny i w szczycie sezonu zapełnia się przed południem.
- Ze Szczawnicy dojedziesz tu autobusem albo samochodem w kwadrans.
- Po kolacji warto podejść jeszcze kawałek w stronę wąwozu - o zmierzchu jest zupełnie pusty.
Gdzie to jest i co masz obok
Kolacja u wylotu Wąwozu Homole znajduje się 5,1 km od Szczawnicy, na południowy wschód. To wciąż okolica, którą spokojnie obejmiesz jednym wyjazdem.
Jeśli wolisz zostawić auto na parkingu w mieście, licz około 68 minut marszu w jedną stronę. Poza sezonem to często wygodniejsze niż szukanie miejsca postojowego na miejscu.
W promieniu kilku kilometrów
Poniższe miejsca leżą na tyle blisko, że da się je połączyć w jeden wyjazd. Odległości liczone w linii prostej — droga bywa dłuższa, bo w Pieninach rzadko prowadzi prosto.
Lokalizacja
Jaworki, u wylotu Wąwozu Homole
