Dwa kilometry ostrego zejścia z rejonu Trzech Koron w stronę Sromowiec. Prawie czterysta metrów w dół na krótkim dystansie.
Krótki szlak zielony schodzący z grani w rejonie Pańskiej Skały do przysiółka Kosarzyska pod Sromowcami. To jedna z najbardziej stromych ścieżek w Pieninach - 380 metrów w dół na dwóch kilometrach.
W dół idzie się szybko, ale nogi to odczuwają. W górę to bardzo intensywne podejście, za to najkrótsza droga z doliny w rejon Trzech Koron.
Trasa prowadzi lasem, z kilkoma prześwitami na dolinę Dunajca i słowacką stronę.
Dobrze wiedzieć
- Kijki na tym zejściu to nie fanaberia, tylko oszczędność kolan.
- Po deszczu ścieżka bywa błotnista i śliska.
- Na dole trasa łączy się ze szlakami wzdłuż Dunajca.
- Odcinek leży w Pienińskim Parku Narodowym.
Co mówią liczby
Podany czas 40 min to nie wartość przepisana z tabliczki na rozdrożu. Wyliczyliśmy go regułą Naismitha: 2,1 km dystansu przy tempie 4 km/h, plus godzina na każde 600 metrów podejścia - a tych jest tutaj 42. Wychodzi z tego średnia 3,2 km/h, czyli tempo osoby, która idzie równo i przystaje na widoki, a nie ściga się z czasem.
Na każdy kilometr przypada tu średnio 20 metrów wznoszenia - trasa jest w praktyce płaska - idzie się nią jak spacerem. Trudność oznaczyliśmy jako trudny, ale w górach decyduje forma dnia, a nie etykieta.
Jeśli planujesz wrócić tą samą drogą, doliczyć trzeba drogę powrotną i postoje - realnie na całość warto zarezerwować około 1 h 12 min. Zejście bywa szybsze od podejścia, ale przy mokrych kamieniach potrafi zająć tyle samo.
Poza sezonem dzień jest krótki. W październiku robi się ciemno około 17:30, w grudniu przed 16:00 - przy trasie tej długości oznacza to wyjście najpóźniej w okolicach południa, z czołówką w plecaku na wszelki wypadek. To samo dotyczy spod pańskiej skały do sromowiec przez kosarzyska w każdym miesiącu poza latem.
