Chcę dobrego zdjęcia
Kadry, które robią się same: sosna na Sokolicy, mgły nad miastem, wapienne ściany wąwozu w porannym świetle.
Dobre zdjęcie z Pienin to w dziewięciu przypadkach na dziesięć kwestia godziny wyjścia, a nie sprzętu.
Poranne mgły w dolinie Dunajca utrzymują się najczęściej jesienią, gdy chłodne noce spotykają się z ciepłą jeszcze wodą. Widok z Sokolicy albo Trzech Koron na morze mgieł to obraz, którego nie da się zaplanować z dnia na dzień - trzeba być na miejscu o świcie i mieć trochę szczęścia.
Złota godzina działa tu wyjątkowo dobrze, bo doliny są wąskie i światło wchodzi w nie pod ostrym kątem. Ta sama ściana wąwozu wygląda inaczej o dziewiątej i o siedemnastej.
Jesień daje kolor, którego latem nie ma: buczyny nad Dunajcem przechodzą przez całą paletę żółci i czerwieni. To także moment, gdy na szlakach jest najmniej ludzi, więc kadr nie wymaga czekania, aż ktoś zejdzie z pierwszego planu.
