Chcę adrenaliny
Szybko, mokro i z sercem w gardle. Rynna z Palenicy, ponton w przełomie, zjazd rowerem i nocne jazdy na stoku.
Pieniny nie są górami wysokimi, ale potrafią przyspieszyć tętno inaczej niż Tatry - wodą, ekspozycją i prędkością.
Najmocniejsze wrażenia daje tu Dunajec. Przełom rzeki między Sromowcami a Szczawnicą to woda, która sama niesie, i ściany skalne wyrastające wprost z nurtu. Sezon spływu trwa tylko część roku, więc jeśli przyjeżdżasz po sezonie, sprawdź jego bieżący status na stronie głównej portalu, zanim ustawisz na nim cały plan dnia.
Druga grupa to prędkość na sucho: zjazdy rowerowe z Palenicy, rynna grawitacyjna i trasy, które schodzą stromo w dolinę. Tu sezon bywa dłuższy niż na wodzie, ale pogoda decyduje z dnia na dzień - mokra nawierzchnia zmienia łatwy zjazd w trudny.
Trzecia to ekspozycja. Sokolica i Trzy Korony nie wymagają wspinaczki, ale ostatnie metry prowadzą wzdłuż urwiska zabezpieczonego barierkami. Osoby z lękiem wysokości odczują to mocno - i to jest właśnie ta adrenalina, po którą tu przyjeżdżają inni.
